Kiedy weszłam do nowej siedziby Gminnej Biblioteki Publicznej w Baranowie (woj. mazowieckie, powiat ostrołęcki), szybko zrozumiałam, że nie jest to kolejna biblioteka urządzona według utartego schematu. Oczywiście są książki, i to dużo książek, ale od początku czuć, że pomyślano tu przede wszystkim o ludziach. O ich spotkaniach, rozmowach, pasjach i codziennym byciu razem.
Nowoczesne, jasne wnętrza zaprojektowano z myślą o różnych grupach użytkowników – od najmłodszych po seniorów. Jednocześnie w całym budynku widać przywiązanie do lokalności i kurpiowskich korzeni. To miejsce nie sprawia wrażenia anonimowego, lecz opowiadającego historię swojej społeczności.
Przyznam, że tak zaangażowałam się w przygotowanie filmu, że zdjęcia zeszły na dalszy plan. Na szczęście wspomnienia i nagrania zostały.
Nowa biblioteka, nowe miejsce spotkań
Biblioteka nie ogranicza się do udostępniania zbiorów. To przestrzeń przygotowana do organizacji warsztatów, spotkań autorskich, wystaw i wydarzeń integrujących mieszkańców. Już po krótkiej wizycie można odnieść wrażenie, że budynek został zaprojektowany tak, by przez większość dnia coś się w nim działo.
Moją uwagę od razu przyciągnęły regały. Są nowoczesne, estetyczne i funkcjonalne. Wykorzystują wysokość pomieszczeń, oferując sporą powierzchnię dla księgozbioru, a jednocześnie nie przytłaczają wnętrza. Niektóre wyposażone w zamykane szafki u góry i mobilne szuflady na dole, pomagają przechowywać materiały wykorzystywane podczas zajęć i wydarzeń. Co ciekawe, od razu widać, że niemal wszystkie półki są już szczelnie wypełnione. To najlepszy dowód na to, że biblioteka intensywnie rozwija swoje zbiory i regularnie kupuje nowości.
Sercem budynku wydają się szerokie schody pełniące funkcję wewnętrznej widowni. W jednej chwili mogą stać się miejscem spotkania autorskiego, spektaklu, warsztatów czy kameralnego koncertu. Takie rozwiązania widywałam już w wielu polskich i zagranicznych bibliotekach i zawsze sprawdzają się znakomicie. Pozwalają elastycznie korzystać z przestrzeni, a przy okazji zachęcają mieszkańców do spontanicznego uczestnictwa w wydarzeniach.





Biblioteka jako serce społeczności
Po lewej stronie znajduje się antresola z kolejnymi regałami. To jeden z tych elementów, które sprawiają, że budynek wydaje się większy i bardziej otwarty. Jednocześnie antresola tworzy spokojniejszą, trochę domową strefę do czytania i pracy w skupieniu. Dodatkowo podkreśla wysokość głównej sali.
Przestrzeń jest otwarta aż po dach, z widoczną drewnianą konstrukcją i pasem wysokich okien wpuszczających do środka mnóstwo naturalnego światła. Białe ściany odbijają je jeszcze mocniej, dzięki czemu wnętrze pozostaje jasne nawet w pochmurny dzień. Kolorowe grzbiety książek stają się w tej przestrzeni naturalną dekoracją.



Mniej formalnie, bardziej po sąsiedzku
W bibliotece znalazło się także miejsce na rozwijanie kreatywności. Przeszklona sala służy zajęciom związanym z rękodziełem, wyszywaniem, koralikarstwem czy wycinanką kurpiowską. W razie potrzeby może szybko zamienić się w przestrzeń do rozgrywania turniejów planszówkowych, a tych – jak widziałam – nie brakuje.
Jednym z interesujących rozwiązań jest przeszklony gabinet bibliotekarza usytuowany pośród regałów. Mogę powiedzieć, że to swoiste centrum dowodzenia, ale bez tradycyjnej wysokiej lady bibliotecznej. Wypożyczenia odbywają się właśnie tutaj. Takie rozwiązanie wiele mówi o charakterze miejsca. Dla mnie jest mniej formalne i oparte na wzajemnym zaufaniu.
Z książkami można spokojnie powędrować piętro wyżej. Znajduje się tam niewielki salonik urządzony jak domowy pokój dzienny, z wyjściem na taras. Są też galerie prezentujące twórczość lokalnych artystów, ogólnodostępna sala konferencyjna z widokiem na wypożyczalnię oraz strefa komputerowa z ploterem. W różnych częściach budynku ustawiono wygodne fotele zachęcające do zatrzymania się na dłużej. A na tych, którzy przychodzą na wydarzenia, czeka nawet maszyna do popcornu.
Obiekt oddano do użytku dopiero w lutym tego roku, a mimo to od początku tętni życiem. Inwestycja kosztowała ponad 5 milionów złotych, a samo otwarcie – jak opowiadali mi gospodarze – trwało niemal tydzień i miało charakter lokalnego święta.
Trudno się temu dziwić – zostałam przyjęta bardzo serdecznie, a wizyta nie obyła się bez poczęstunku i lokalnych przysmaków w trakcie konferencji dla bibliotekarzy z powiatu ostrołęckiego.
Mam wrażenie, że w Baranowie powstało nie tylko nowe miejsce dla książek, ale przede wszystkim przestrzeń, która ma realną szansę stać się jednym z najważniejszych punktów spotkań lokalnej społeczności. Tym bardziej, że biblioteka działa w bliskim sąsiedztwie i we współpracy z GOK-iem, mieszczącym się pod tym samym adresem.





