Biblioteka Wielkopolska im. Stanisława Barańczaka. Biblioteka przez wielkie B

Biblioteka Wielkopolska im. Stanisława Barańczaka – ta nazwa brzmi dumnie. W Poznaniu spojrzano po ludzku na bibliotekę. Teraz Biblioteka jest przez wielkie B. To nie tylko zmiana formalna, lecz także ważny komunikat o roli współczesnej biblioteki, jej tożsamości, odpowiedzialności za słowo i miejscu w życiu regionu.

Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu i słynne skrótowe 'wubepeicak’ – bo tak brzmiała poprzednia nazwa – przechodzi do historii. Była zbyt sformalizowana, za długa i trudna do zapamiętania. Nowa nazwa jest krótsza, bardziej rozpoznawalna i wyraźniej podkreśla wspólnotowy wymiar działalności biblioteki.

Biblioteka Wielkopolska – nazwa, która poszerza perspektywę

Zmiana nazwy instytucji kultury zawsze jest czymś więcej niż decyzją administracyjną. To moment, w którym biblioteka na nowo opowiada o sobie: swoim odbiorcom, partnerom, organizatorom, środowisku bibliotekarskiemu i lokalnej wspólnocie. Nazwa staje się pierwszym znakiem rozpoznawczym, zaproszeniem do kontaktu i obietnicą określonych wartości. O zmianie pisałam już w tym artykule.

W przypadku poznańskiej biblioteki nowa nazwa – Biblioteka Wielkopolska im. Stanisława Barańczaka – łączy dwie ważne kwestie. Pierwsza to silne zakorzenienie regionalne, podobnie jak w przypadku Biblioteki Śląskiej, Książnicy Pomorskiej czy Książnicy Podlaskiej. Druga to patronat jednego z najważniejszych polskich poetów. Uhonorowanie Stanisława Barańczaka jako patrona biblioteki jest symbolicznym zobowiązaniem wobec dziedzictwa jednego z najważniejszych twórców związanych z Poznaniem i Wielkopolską.

Patron zobowiązuje, a słowa mają znaczenie

– Przyjęcie imienia Stanisława Barańczaka ma dla naszej instytucji szczególne znaczenie. Poeta, choć znaczną część życia spędził w Stanach Zjednoczonych, duchem pozostał silnie związany z Poznaniem i Wielkopolską. To tutaj kształtowała się jego wrażliwość, charakterystyczna ironia, erudycja, przenikliwość oraz słynny poznański „porządek” w pracy nad tekstem. Przyjęcie patronatu Stanisława Barańczaka określa także naszą misję w przestrzeni kulturalnej i społecznej Wielkopolski. Chcemy być miejscem, w którym rzetelność znaczy więcej niż efektowne hasła, a uważność na język staje się początkiem otwartości na drugiego człowieka. Wiersze, tłumaczenia i eseje Barańczaka będą dla nas punktem wyjścia do rozmów o wolności, wspólnocie, odpowiedzialności, kulturze i przemianach współczesnego świata – podkreślają pracownicy Biblioteki Wielkopolskiej im. Stanisława Barańczaka.

Warto zaznaczyć, że rok 2026 został ogłoszony Wielkopolskim Rokiem Stanisława Barańczaka.

Uważam, że zmiana nazwy na Bibliotekę Wielkopolską im. Stanisława Barańczaka to ważny moment w historii instytucji. To nie tylko nowy szyld, ale także nowa opowieść o bibliotece – opowieść łącząca region, literaturę, pamięć i wartości kultury słowa. Niech stanie się ona bliższa wszystkim odbiorcom. Być może ten przykład zainspiruje również inne biblioteki, które będą chciały stać się bardziej przyjazne ludziom i mniej sformalizowane. Bo nazwa biblioteki nie jest detalem. Jest pierwszym komunikatem, jaki otrzymuje użytkownik.

Rebranding jako rozmowa o bibliotece

Zmiana nazwy wpisuje się w szerszą refleksję nad współczesnym bibliotekarstwem. Biblioteki coraz odważniej myślą o tym, jak opowiadać o swojej działalności. Nie chodzi wyłącznie o logo, identyfikację wizualną czy hasło promocyjne. Chodzi o spójność między nazwą, ofertą, przestrzenią, komunikacją i doświadczeniem użytkownika.

W tym kontekście chciałabym przypomnieć darmowy poradnik „Kulturoteka, pawilon kultury, rezydencja literacka, czyli inne spojrzenie na biblioteki”. Chociaż napisałam go kilka lat temu, wciąż pokazuje, że biblioteki mogą poszukiwać nazw i form komunikacji, które lepiej odpowiadają ich faktycznej roli: kulturalnej, społecznej, edukacyjnej i wspólnotowej. Uświadamia, że niektóre mody – takie jak centra animacji – odchodzą w niepamięć.

-> Poradnik jest dostępny tutaj <-

Pamiętajcie, że nazwa nie powinna być modnym dodatkiem ani pustym hasłem. Powinna wyrastać z realnej misji instytucji i być zrozumiała dla jej odbiorców. Najlepszy rebranding nie polega na odcięciu się od przeszłości, lecz na pokazaniu jej w nowym świetle.

Zdradzę Wam jeszcze, że już w czerwcu udostępnię w Lustrze Biblioteki artykuły o dwóch bibliotekach, które niedawno odwiedziłam. Będzie zaskoczenie – także jeśli chodzi o same nazwy tych bibliotek! Obserwujcie mój projekt BiblioTEKA_INSPIRACJI.

Źródło zdjęć: BMM, logo biblioteki

Gandalf czeka na dom – przygarnij kota!
Bilbo szuka właściciela
— czy to będziesz Ty?