W Łodzi działa miejsce, w którym książek nie wybiera się wyłącznie po autorze, tytule czy gatunku. Tu trzeba zacząć od pytania: co dziś czuję? I dopiero potem sięgnąć po lekturę.
Wróciłam do Biblioteki Emocji po remoncie, żeby pokazać Wam przestrzeń, która może być inspiracją dla innych bibliotek. To miejsce stworzone z myślą o rozmowie, wyciszeniu, biblioterapii i lepszym rozumieniu siebie. Takie, w którym literatura staje się wsparciem dokładnie w tym momencie życia, w którym czytelnik jej potrzebuje.
Biblioteka bezpieczna i terapeutyczna
Biblioteka Emocji mieści się w Bibliotece Otwartej w Łodzi przy ul. Narutowicza 8/10. To przytulna, jasna i kolorowa przestrzeń zaprojektowana tak, by wspierać dobrostan, spokojny kontakt z książką i rozmowę o emocjach. Można tu na chwilę zatrzymać się od codziennych bodźców, pobyć sam na sam ze swoimi myślami albo porozmawiać o tym, co trudne, ważne i nie zawsze łatwe do nazwania. To przykład biblioteki, w której dobrostan czytelnika jest istotny.
Zamysłem tego miejsca od początku było pomaganie w rozumieniu emocji i radzeniu sobie z nimi. Dzieje się to poprzez warsztaty biblioterapeutyczne, swobodne spotkania i codzienny kontakt z książkami dobranymi do konkretnych uczuć. To przestrzeń otwarta dla najmłodszych, młodzieży, dorosłych i wszystkich, którzy wiedzą, że literatura potrafi być wsparciem, inspiracją, początkiem rozmowy, a czasem także świetną przygodą.
Gdybym miała powiedzieć to najprościej, zaprosiłabym czytelników tak: wpadnijcie tu, wybierzcie emocję i znajdźcie książkę, która mówi Waszym językiem.
O tym, jak działa Biblioteka Emocji, opowiedzieli mi Joanna Grzybowska, kierowniczka filii, oraz Adam Teodorczyk, który prowadzi warsztaty biblioterapeutyczne. Przy okazji wizyty nagrałam także miniwywiad – możecie go obejrzeć w poniższym materiale.
Po metamorfozie
Sala Biblioteki Emocji przeszła niedawno metamorfozę. W maju odświeżono pomieszczenie, ustawiono nowe regały, dodano przytulne światło, wygodne miejsca do siedzenia i kącik dla młodych czytelników.
Nie jest to ogromna biblioteka, lecz jedno pomieszczenie. I właśnie w tym tkwi jej siła. W porównaniu z poprzednią aranżacją nie znajdziemy tu fajerwerków ani technologicznych nowinek. Jest za to ciepłe wnętrze o domowym charakterze, w którym łatwo poczuć się swobodnie.
Na środku stoi czerwony fotel. Obok znajduje się szara sofa z kolorowymi poduszkami i niskie stoliki, które tworzą wygodny kącik do czytania, rozmowy i odpoczynku. Przy oknie ustawiono rośliny, dodające wnętrzu świeżości. Wydzielono także strefę dla dzieci z poduszkami, miękkimi siedziskami i dywanową wykładziną, dzięki czemu przestrzeń jest wygłuszona i przyjemna w odbiorze.
Girlanda świetlna i nowe papierowe lampy budują spokojną, ciepłą atmosferę. Warto dodać, że natężenie światła można regulować i dostosowywać do sytuacji – inaczej podczas warsztatów, inaczej podczas spokojnego czytania czy rozmowy.

Na regałach w części dla najmłodszych pojawiają się kolorowe kubiki z nazwami emocji, a w części dla starszych czytelników — regałowe znaczniki emocji. Ściany zdobią plakaty symbolizujące konkretne stany emocjonalne. Są one również częścią identyfikacji wizualnej Biblioteki Emocji, widocznej na plakatach i w materiałach informacyjnych filii.

Kategorie emocji
Na białych regałach czeka ponad 1500 książek dla różnych grup wiekowych. Po ponownym otwarciu pojawiło się blisko 800 nowych tytułów, co oznacza, że księgozbiór został właściwie podwojony.
Publikacje podzielono według sześciu kategorii emocji: miłość, strach, złość, smutek, zaskoczenie i radość. Książki można wybierać na dwa sposoby. Pierwszy jest bardzo prosty: sięgamy na półkę oznaczoną wybraną emocją. Każda książka ma także specjalną naklejkę, która pomaga szybko rozpoznać kategorię. Oczywiście zawsze można też poprosić o pomoc dyżurującego bibliotekarza.
Drugi sposób to skorzystanie z e-platformy Love for Livres, która pozwala zbadać emocje w skali od 0 do 10 i dobrać odpowiednią publikację do przeczytania.




Warto zobaczyć, jak działa platforma Love for Livres, bo może być inspiracją dla bibliotek, które chciałyby stworzyć podobne zestawienie w katalogu online. Dzięki temu czytelnik mógłby szukać książek nie tylko po autorze, tytule czy temacie, ale także po emocjach, nastrojach i sytuacjach. Na pochmurny dzień. Na słoneczną plażę. Na chwilę zadumy. Na poprawę humoru. Na wieczór, kiedy potrzebuje się czegoś kojącego.

Rozpoznawalne symbole przypisane do każdej emocji sprawiają, że książki niejako „przemawiają” do czytelnika i zachęcają do wyboru. Co ważne, system nie jest zamknięty raz na zawsze. Jeśli czytelnik uzna, że dany tytuł nie do końca odpowiada przypisanej kategorii, może zasugerować zmianę.
Ciekawym rozwiązaniem jest także system minirecenzji. W książkach znajdują się specjalne kartki, na których czytelnik może (choć nie musi) zaznaczyć emocję, jaka towarzyszyła mu podczas lektury, i zostawić ocenę dla kolejnych osób.
O projekcie
Biblioteka Emocji w Łodzi powstała w 2022 roku. Była pierwszą taką biblioteką w Polsce, która wzięła udział w projekcie Libraries of Emotions for Good. Podobna inicjatywa jest od 2025 roku realizowana także w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Koninie.
Obecnie trwa druga edycja projektu. W ramach rebrandingu hasłem przewodnim Biblioteki Emocji stało się: „Dla lepszego Jutra”.
Warto przytoczyć jeszcze cel inicjatywy: „Biblioteki emocji to projekt tworzony przez sieć innowacyjnych bibliotek publicznych znajdujących się na terenie Europy, które poszukują nowych dróg promowania czytelnictwa w krajach UE. Po raz pierwszy połączą analogowe i cyfrowe zasoby, by zaproponować czytelnikom książki sklasyfikowane zgodnie z kryterium emocji, które wywołuje ich lektura. Ponadto przeprowadzone zostaną skierowane przede wszystkim do młodzieży sesje biblioterapeutyczne. Wiedza z zakresu literaturoznawstwa i neuronauk zostanie wykorzystana w celu ułatwienia im rozumienia kwestii społecznych oraz kształtowania gustu czytelniczego”.
Więcej informacji o projekcie można znaleźć na stronie librariesofemotions.eu.
Za pomoc w realizacji materiału i udostępnienie przestrzeni dziękuję Joasi, Adamowi, Beacie z Biblioteki Otwartej. Za obiektywem jak zawsze świetny Paweł.


