Biblioteki szkolne w nowych strukturach. Trwają prace nad nowym modelem organizacyjnym

Aktualizacja: Uspokajam wszystkie Bibliotekarki i wszystkich Bibliotekarzy – to były tylko żarty na Prima Aprilis.

Od września 2026 roku biblioteki szkolne mogą zostać włączone w struktury lokalnych bibliotek miejskich lub gminnych. Takie rozwiązanie przewidują założenia nowego modelu organizacyjnego, nad którym podobno od kilku miesięcy pracują przedstawiciele administracji samorządowej i placówek oświatowych.

Proponowane rozwiązanie miałoby objąć przede wszystkim kwestie organizacyjne, kadrowe i dotyczące zarządzania zbiorami. W praktyce biblioteki szkolne zachowałyby swoje dotychczasowe funkcje edukacyjne oraz lokalizacje, ale formalnie weszłyby do sieci instytucji koordynowanej przez biblioteki publiczne.

Na razie nie ma szczegółów, ale według założeń nowego modelu celem takich zmian byłoby usprawnienie dostępu do zasobów bibliotecznych, ujednolicenie standardów obsługi czytelników oraz lepsze wykorzystanie środków przeznaczanych na zakup nowości wydawniczych i materiałów edukacyjnych. Istotnym elementem reformy miałoby być także rozwijanie wspólnych katalogów, jednej karty bibliotecznej dla uczniów, szerszego dostępu do oferty cyfrowej czy nawet pozyskiwania wspólnych dofinansowań i korzystania z programów grantowych.

W praktyce oznaczałoby to, że biblioteki szkolne zachowają swoje dotychczasowe siedziby, ale ich organizacja, zakupy, katalogowanie oraz część działań animacyjnych byłyby koordynowane przez miejskie lub gminne biblioteki publiczne. 

Nieoficjalnie dowiedziałam się, że nowe rozwiązanie ma także uprościć współpracę między szkołami a instytucjami kultury. Uczniowie korzystaliby z jednej karty bibliotecznej, wspólnego katalogu i jednolitych zasad wypożyczania. W planach jest również rozszerzenie dostępu do zbiorów elektronicznych, lektur szkolnych, audiobooków i materiałów multimedialnych. Z kolei działania promujące czytelnictwo wśród dzieci i młodzieży miałyby być planowane i realizowane wspólnie przez szkoły oraz biblioteki publiczne.

Według wstępnych założeń bibliotekarze szkolni mieliby pozostać pracownikami swoich placówek, ale część ich obowiązków byłaby realizowana w ramach wspólnej sieci bibliotecznej. Samorządy zyskałyby możliwość prowadzenia spójnej polityki czytelniczej na poziomie lokalnym, a szkoły mogłyby liczyć na większe wsparcie merytoryczne i logistyczne.

Czy to szansa dla bibliotek szkolnych? Czy jednostki te powinny zachować odrębność?

Źródło zdjęć: AI

Gandalf czeka na dom – przygarnij kota!
Bilbo szuka właściciela
— czy to będziesz Ty?